Zrobiłam sok z marchewek. Nie chciałam
wyrzucać całego miąższu, który pozostał z marchewek, więc z części
upiekłam marchewkowe muffinki. Załatwiłam dwie sprawy za jednym zamachem
;)
Zaraz po ostudzeniu mieliśmy problem ze zdjęciem papierków z muffinek, drugiego dnia już bez problemu dało się go zdjąć, więc polecam pieczenie dzień przed planowanym podaniem.
Zaraz po ostudzeniu mieliśmy problem ze zdjęciem papierków z muffinek, drugiego dnia już bez problemu dało się go zdjąć, więc polecam pieczenie dzień przed planowanym podaniem.
Składniki (na 12 muffinek)
suche:
- 1,5 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/4 szklanki cukru (można dać więcej, jeśli wolicie słodsze wypieki)
- 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady pokrojonej niezbyt drobno
mokre:
- 1/2 szklanki mleka
- 1/2 szklanki oleju
- 2 jajka
- 1 i 1/2 szklanki startej na drobnych oczkach marchewki
dodatkowo:
- 12 połówek orzechów włoskich na wierzch
W dużej misce wymieszać suche składniki,
w drugiej misce, za pomocą rózgi wymieszać mokre składniki z tartą
marchewką. Do suchych składników wlać mokre i wymieszać łyżką. Mieszać
tylko do połączenia składników, nie dłużej.
Formę do pieczenia muffinek wyłożyć papilotkami. Nałożyć ciasto, na wierzchu każdej porcji położyć połówkę orzecha.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez około 20-25 minut, do zarumienienia.
Po wyjęciu z piekarnika zostawić muffinki w formie przez 10 minut, a potem wyjąć i zostawić na kratce do ostygnięcia.
Po wyjęciu z piekarnika zostawić muffinki w formie przez 10 minut, a potem wyjąć i zostawić na kratce do ostygnięcia.