niedziela, 1 marca 2009

Schab w sosie pieczarkowo-serowym

Tydzień temu zobaczyłam ten przepis u Kuchasi i od razu postanowiłam, że wykorzystam go w najbliższym czasie. Jak postanowiłam, tak zrobiłam i tym sposobem mieliśmy pyszny obiad na dwa dni. Raz podałam ten schab z ryżem, a raz z makaronem i nasze opinie są podzielone, bo mężowi bardziej smakował z ryżem, a mi z makaronem. Kuchasia zaś zaproponowała do takiego schabu kotleciki ziemniaczane.
Zapraszam do zrobienia tej potrawy, bo naprawdę warto.




Składniki:
- 50 dag schabu
- 20 dag pieczarek
- 1 cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 500 ml wywaru mięsnego
- przyprawy: tymianek, majeranek, bazylia, oregano, sól, pieprz, gałka muszkatołowa
- 3 łyżki kwaśnej śmietany 18%
- mąka do oprószenia mięsa
- kawałek sera żółtego


Schab pokroić na cienkie plastry (jak na kotlety), lekko rozbić, oprószyć solą i pieprzem, obtoczyć w mące. Podsmażyć je na rozgrzanym maśle i przełożyć do rondla. Wlać wywar mięsny, dodać pokrojone pieczarki, cebulę i czosnek. Posypać przyprawami, delikatnie przemieszać. Rondel przykryć i całość dusić około 45 minut na średnim ogniu.
Na koniec dodać śmietanę, wymieszać i zagotować.
Ser zetrzeć na grubych oczkach i posypać schab, przykryć i dusić aż ser się stopi. Od razu podawać z ryżem lub makaronem.

czwartek, 26 lutego 2009

Muffinki z czerwonymi porzeczkami

Opróżniania zamrażalnika ciąg dalszy ;)
Przepis prawie identyczny jak w muffinkach z truskawkami, tyle że bez orzechów. Pyszne i jeszcze lepsze niż te truskawkowe.
 


Składniki
suche:
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1/2 szklanki cukru pudru

- 1,5 - 2 szklanki czerwonych porzeczek świeżych lub mrożonych

mokre:
- 90 g masła (roztopionego i ostudzonego)
- 2 jajka
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1/2 szklanki maślanki lub mleka

do posypania:
- 1 łyżka cukru jasnego trzcinowego
- 1 łyżeczka cynamonu

W jednym naczyniu wymieszać składniki suche, wymieszać. Dodać porzeczki (mrożonych nie rozmrażać wcześniej) i wymieszane wcześniej składniki mokre, wymieszać tylko do momentu aż wszystkie składniki się połączą.

Formę do pieczenia muffinek wyłożyć papilotkami, wyłożyć ciasto.  Posypać mieszanką cukru i cynamonu. Wstawić formę do nagrzanego piekarnika i piec około 25-30 minut w 190ºC. Studzić na kratce.

wtorek, 24 lutego 2009

Naleśniki z pieczarkami i jajkiem

Dawno nie było tutaj naleśników, więc nadszedł czas, żeby nadrobić zaległości. W piątek zrobiłam taki właśnie obiad. Pomysł z nadzieniem z pieczarek jest na pewno wszystkim znany, ale po dodaniu do nich ugotowanego jajka, otrzymuje się całkiem nowy i ciekawy smak. Wszystkie naleśniki które w ten sposób przygotowałam zostały zjedzone bardzo szybko, co z pewnością świadczy dobrze o ich smaku :)




Składniki
na ciasto:
- 20 dag mąki pszennej
- 2 jajka
- 1 szklanka mleka
- ok. 1 szklanki wody, piwa lub gazowanej wody mineralnej
- 1 łyżka oliwy
- 2 łyżeczki cukru pudru
- szczypta soli

na nadzienie:
- 50 dag pieczarek
- 2 cebule
- 2 łyżki tartej bułki
- 1/2 pęczka natki pietruszki
- 2 jajka ugotowane na twardo
- sól i pieprz

Z podanych składników przygotować ciasto naleśnikowe (zmiksować je), odstawić na co najmniej pół godziny, a następnie usmażyć naleśniki.

Przygotować nadzienie: pieczarki oczyścić, pokroić w drobne plasterki, cebule pokroić w kostkę. Na dwóch łyżkach masła zeszklić cebulę, następnie dodać pieczarki i smażyć aż cały płyn odparuje. Dodać posiekaną natkę i tyle tartej bułki, żeby farsz nie był zbyt rzadki. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Naleśniki smarować nadzieniem i posypywać startym na dużych oczkach jajkiem. Zwijać.
Przed podaniem naleśniki można podgrzać.

poniedziałek, 23 lutego 2009

Sałatka z kapusty pekińskiej z mandarynkami

Właściwie to chyba nazwa surówka byłaby tutaj bardziej odpowiednia, bo wszystkie warzywa użyte do jej przygotowania są surowe. Bardziej pasuje mi tutaj jednak sałatka, więc niech już tak zostanie.
Przygotowałam ją w sobotę, na spotkanie urodzinowe z rodzinką. Smakowała wszystkim, ale najbardziej chyba mojej mamie. Dziś zrobiłam już nową porcję tej sałatki, bo miałam jeszcze połowę kapusty pekińskiej w lodówce. Tym  sposobem znów będziemy mieli pyszny obiad :)



Składniki:
- 1 mała kapusta pekińska lub 1/2 dużej
- 1 puszka kukurydzy
- 4 mandarynki
- 1 nieduża cebula
- 2 średnie marchewki
- 1 pomidor
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 3 łyżki majonezu
- sól i pieprz

Kapustę umyć, osuszyć, dość drobno poszatkować. Mandarynki obrać, podzielić na cząstki, każdą przekroić na pół. Pomidora sparzyć, obrać ze skórki, pokroić w kostkę, cebulę drobno posiekać. Marchewki zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Wszystkie składniki wsypać do miski, dodać osączoną z zalewy kukurydzę. Doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać jogurt i majonez, wymieszać.
Wstawić do lodówki na ok. 30 minut do przegryzienia.

piątek, 20 lutego 2009

Czekoladowe babeczki

Dziś są moje urodziny. Okrągłe urodziny. Łatwo zresztą domyślić się które ;)
Z tej okazji upiekłam dziś czekoladowe babeczki, bo tort będę piekła jutro.  Drugą okazją do ich upieczenia był Czekoladowy Weekend który organizuje Bea. Jak dla mnie lepszego terminu na święto czekolady nie można było wymyślić ;)
Tak jak wczoraj z faworkami, tak dziś zadebiutowałam moimi pierwszymi babeczkami. Z efektu jestem całkowicie zadowolona: krucha otoczka kryje miękkie, aksamitne, czekoladowe wnętrze.



Składniki na 10 babeczek
na ciasto:
- 20 dag mąki pszennej
- 10 dag masła
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 żółtko
- 3 łyżki lodowatej wody

na krem:
- tabliczka gorzkiej czekolady
- 1/2 szklanki śmietany kremówki
- 1/2 opakowania cukru waniliowego
- posiekane orzechy laskowe do posypania

Mąkę z solą wysypać na stolnicę, dodać pokrojone masło. Siekać nożem, aż powstaną małe grudki. Następnie uformować kopiec, na środku zrobić dołek, do którego wlać żółtko wymieszane z lodowatą wodą.  Szybko zagnieść gładkie ciasto, uformować z niego kulę, owinąć ją w folię aluminiową i włożyć do lodówki na co najmniej jedną godzinę.

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 0,5 cm. Wyłożyć nim foremki (moje ciasto nie dało się rozwałkować, bo się kruszyło. Uformowałam więc z niego wałek, który pokroiłam na 10 plasterków i dopiero wtedy każdy taki plaster rozwałkowywałam na placuszki i wkładałam do foremek). Spód ciasta ponakłuwać widelcem.
Piekarnik rozgrzać do 200C, wstawić foremki z ciastem i piec do zrumienienia.
Gotowe babeczki wyjąć z foremek kiedy troszkę ostygną i zostawić do całkowitego ostygnięcia.

Przygotować krem: czekoladę połamać na kostki, włożyć do małego rondelka. Wlać śmietanę, wsypać cukier waniliowy i podgrzewać na małym ogniu cały czas mieszając, aż wszystkie składniki się połączą.
Kiedy krem trochę ostygnie, napełnić nim babeczki. Posypać posiekanymi orzechami.
Krem nie zastyga całkowicie, zostaje lekko płynny.
 
 
 

Tort czekoladowy II

W ubiegłym roku na swoje urodziny upiekłam tort czekoladowy i w tym roku znów wybrałam sobie taki tort, tyle że z innego przepisu. Tym razem z moim tortem udało mi się wziąć udział w  Czekoladowym Weekendzie, w tamtym roku dopiero zaczynałam pisać blog i jeszcze nie bardzo orientowałam się w tych blogowych akcjach.
Ten tort jest dość prosty i szybki do przygotowania i na pewno nadaje się dla osób, którym biszkopty nie wychodzą, lub boją się ich piec, bo blaty są z ciasta które przygotowuje się tak, jak każde inne zwykłe ciasto. Wszystkim gościom podobał się zarówno z wyglądu, jak i w smaku.
Zdjęcia zrobiłam mu w towarzystwie bukietu z 30 róż, który dostałam wczoraj od męża :)




Składniki
na ciasto:
- 1 i 1/2 szklanki mąki tortowej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- kilka kropli aromatu waniliowego
- 25 dag masła
- 24 dag cukru pudru
- 4 jajka
- 3 łyżki ciemnego kakao
- 4 łyżki ciepłej wody

na krem:
- 1 i 1/2 kostki masła
- 1/4 tabliczki mlecznej czekolady
- 1 kieliszek likieru amaretto
- 2 szklanki cukru pudru
- 4 łyżki ciemnego kakao

do dekoracji:
- czekoladowe ziarenka kawy
- starta gorzka czekolada

Ciasto: kakao wymieszać z ciepłą wodą. Masło utrzeć z cukrem na puszysty krem. Dodawać po jednym jajka, potem kakao, aromat waniliowy oraz mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wszystkie składniki zmiksować dokładnie na jednolitą masę.  Przełożyć do natłuszczonej i posypanej bułką tartą tortownicy o śr. 24cm. Wstawić do nagrzanego wcześniej piekarnika i piec 50-60 minut w 180C. Następnie wyjąć i ostudzić. Pokroić na trzy blaty.

Krem: czekoladę stopić w kąpieli wodnej, przestudzić. Masło utrzeć z cukrem, wsypać kakao, dodać roztopioną czekoladę, na końcu nadal miksując wlać amaretto.
Gotowy krem podzielić na trzy części. Dwiema posmarować blaty ciasta, trzecią udekorować wierzch i boki tortu. Boki ciasta posypać startą gorzką czekoladą. Schłodzić w lodówce.

czwartek, 19 lutego 2009

Faworki

Dziś Tłusty Czwartek, więc namówiona przez męża usmażyłam faworki. Sama zrobiłam je po raz pierwszy, bo do tej pory zawsze jadłam te, które przygotowywała moja mama. Tym razem musiałam zrobić je sama, chociaż podchodziłam do nich z wielką niepewnością. Teraz sama się sobie dziwię i nie wiem, czego właściwie się bałam. Okazało się bowiem, że faworki wcale nie są takie trudne do zrobienia. Ciasto łatwo dało się wyrobić, rozwałkować no i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu tłuszcz wcale nie kipiał, tak jak się tego spodziewałam znając doświadczenia mamy w tym względzie. Miałam już nawet przygotowanego obranego i pokrojonego na ćwiartki ziemniaka, żeby wrzucić go do oleju jeśli będzie zbyt dużo piany, a tu niespodzianka: nic takiego się nie stało. Coś mi się wydaje, że faworki staną się moim tradycyjnym wypiekiem ostatkowym od tego roku ;)
Skorzystałam z przepisu według którego mama robi faworki, a pochodzi on z książki "Kuchnia Polska" z 1959r.


Składniki:
- 20 dag mąki pszennej
- 3 żółtka
- szczypta soli
- 4 łyżki kwaśnej śmietany 18%
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia (niekoniecznie)
- 1 łyżka spirytusu

Mąkę wsypać na stolnicę, zrobić zagłębienie, do którego dodać śmietanę, żółtka, szczyptę soli i ewentualnie proszek do pieczenia. Wszystkie składniki wymieszać, wlać łyżkę spirytusu i wyrobić elastyczne, gładkie ciasto.

Następnie ciasto rozwałkować na grubość ok. 1-2mm. Ewentualnie można lekko podsypać ciasto mąką (ja nie musiałam). Kroić radełkiem lub nożem na paski szerokości 3 cm, a potem na ukos, na kawałki długości 6-7 cm. Na środku każdego kawałka zrobić niewielkie nacięcie, przez które należy przewlec jeden koniec faworka robiąc jakby kokardkę. Tak przygotowane faworki przykryć ściereczką, żeby nie wysychały.

W szerokim garnku rozgrzać olej - jeśli wrzucony kawałek ciasta od razu podpłynie do góry i zacznie się rumienić, to znaczy, że temperatura do smażenia jest już odpowiednia. Wkładać faworki porcjami, smażyć z dwóch stron na złoty kolor przekręcając je delikatnie widelcem.

Usmażone faworki wyjmować łyżką cedzakową na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby osączyć je z tłuszczu. Każdą wyjętą porcję posypać obficie cukrem pudrem.

Smaczne zarówno kiedy są jeszcze ciepłe, jak i zimne.